 |
Wysoki Zamek. Forum dyskusyjne Polska strona o grze Warmaster
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Zorg Wolny wojownik

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 421 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Nie Lis 15, 2009 4:36 pm Temat postu: po VII Jesiennych ... |
|
|
Dziekuje wszystkim, ktorzy przyjechali, byla jak zawsze super zabawa.
Szczególnie dziękuje Przemkowi, Getlordowi i Grzeskowi.
Przemkowi i Getlordowi za organizacje.
Grzeskowi za niemal śmiertelny atach śmiechu o który mnie przyprawił grając w Banga  _________________ Remember, oh lord, that we owe our fortune to the gods and our misfortune to ourselves and ourselves alone.
tel 725.661.750 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mlodyrs Kamrat z kompanii

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 294 Skąd: Rzeszów - bitewniakowy koniec świata
|
Wysłany: Nie Lis 15, 2009 4:53 pm Temat postu: |
|
|
Po pierwsze podziękowania dla organizatorów, w szczególności za wytrwałość, że nie rzucili wszystkiego w diabli jak padł pierwotny termin.
Po drugie dla wszystkich, którzy przyjechali, za wyborne towarzystwo i mile spędzony czas.
Po trzecie dla przeciwników, za interesujące bitwy.
Relacja już się pisze. _________________ Bóg stworzył ludzi. Samuel Colt uczynił ich równymi.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kretus Frontowy bywalec

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 1346 Skąd: Biłgoraj
|
Wysłany: Nie Lis 15, 2009 7:56 pm Temat postu: |
|
|
Dziękuję wszystkim obecnym na imprezie.
To pierwsze jesienne, z których wróciłem... bez spodni  _________________ Burgundia:
artyleria 6/6
piechota 9/14
kawaleria 1/10
dowódcy 3/6 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RIP Wolny wojownik
Dołączył: 30 Sty 2007 Posty: 451
|
Wysłany: Nie Lis 15, 2009 10:27 pm Temat postu: |
|
|
| Kretus napisał: | To pierwsze jesienne, z których wróciłem... bez spodni  |
Cholerni Szwedzi...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
akkon Strażnik Ksiąg

Dołączył: 30 Sie 2006 Posty: 407
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 12:00 pm Temat postu: |
|
|
Napiszcie coś więcej jak było, bo ci co nie byli są tradycyjnie ciekawi ... _________________ Polski Album Gołębi Rasowych |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mlodyrs Kamrat z kompanii

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 294 Skąd: Rzeszów - bitewniakowy koniec świata
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 12:24 pm Temat postu: |
|
|
Trochę długie, ale skoro są chętni, to wrzucam.
Zgodnie z planem dotarliśmy z Kretusem na miejsce imprezy w piątek przed północą. Okazało się, że tym razem wszyscy stawili się już w piątek, a impreza integracyjna jest w toku. Zabawa była tak dobra, że dla niektórych przeciągnęła się aż do sobotniego poranka. Jej pokłosiem był imponujący poranny rekord stężenia w wydychanym powietrzu.
Jeszcze w nocy z piątku na sobotę rozegrałem szybką bitwę z Zorgiem, któremu krótki kontakt ze sportem nie wyszedł na zdrowie. Sama bitwa zaczęła się nieźle, od ataku na flankę przeciwnika, ale ostatecznie oddziały skończyły mi się szybciej niż Zorgowi. Rzucanie przez Zorga 24 trafień na 31 ataków miało w tym pewien udział.
W sobotę w miarę sprawnie zabraliśmy się za granie. Pierwszym przeciwnikiem na jakiego trafiłem był Kazjatar grający armią zwierzoludzi. Zagraliśmy na 1250 pkt, ponieważ nawet ostrożne deklarowanie sił nie uchroniło mnie przed wybuchem buntu. Kazjatar wykorzystał możliwość zorganizowania zasadzki i odesłał część sił do rezerw. Ponieważ miałem problemy z wydawaniem rozkazów wszystkie walki inicjował przeciwnik. Atak pierwszej fali rozbił się na artylerii i piechocie, po czym na prawym skrzydle zapanował pat. Po lewej stronie rozgorzały walki piechoty, i tu rozstrzygnęła się bitwa. Wpierw szarżująca krasnoludzka piechota odbiła się od przeciwnika, a następnie została wybita w ramach wyważonej odpowiedzi. Samo w sobie, nie byłoby to problemem, ale Kazjatar szarżując wymusił dołączenie generała do piechoty. Już po walce przypomnieliśmy sobie (a raczej Getlord nas oświecił), że scenariusz ogranicza ilość rozkazów dla jednego oddziału do trzech naturę, tymczasem w walce brała oddział piechota, która dotarła tam po czterech rozkazach. Żeby nie powtarzać końcówki bitwy ustaliliśmy, że nie zmieniamy wyniku. Porażka, tym bardziej bolesna, że straciłem tylko 57 pkt więcej od przeciwnika.
W drugiej bitwie trafiłem na Krugera z Wysokimi Elfami. Tym razem w pole udało się wyprowadzić 1500 pkt. Bitwa była szybka i mało porywająca. Elfy rozwinęły kawalerię i rydwany, krasnoludy zwinęły się do lasu i po delikatnej wymianie uprzejmości na odległość (straciłem podstawkę strzelców, Kruger dwie pojedyncze podstawki lekkiej jazdy) doszliśmy do wniosku, że zostajemy na swoich pozycjach. Efektem był remis bez punktów. Z ciekawości dograliśmy bitwę żeby sprawdzić, jaki byłby wynik, gdybyśmy zagrali ofensywnie, i okazało się, że moje przypuszczenia okazały się być słuszne – ciężka kawaleria na stole powoduje, że najlepszym przyjacielem krasnoluda jest gęsty las.
Trzecią bitwę zagraliśmy jeszcze w sobotę z Kretusem, który tradycyjnie wystawił chaos. Ponownie na stole pojawiło się po 1500 pkt. Obaj skoncentrowaliśmy nasze wysiłki w walce o kontrolę nad punktami. Kretus miał więcej mobilnych oddziałów, mógł łatwiej kontrolować pole bitwy. Żeby utrudnić mu zadanie, spróbowałem zablokować znacznik znajdujący się na środku stołu na mojej prawej flance, który Kretus kontrolował psami. To starcie udało mi się wygrać, zmusiłem równocześnie Kretusa do przerzucenia części piechoty w kierunku znacznika, jednakże do końca bitwy, pomimo ciężkich walk, nie udało mu się go odbić. Wykorzystując fakt, że dla realizacji planu przerzuciłem na prawą flankę generała, Kretus zaatakował lekką jazdą i rydwanami moje centrum, równocześnie, wysyłając na tyły harpie, które miały zniszczyć strzelców, a potem wbić się od tyłu w zaatakowaną przez jazdę brygadę. Do walki miała też wejść ciężka piechota chaosu, ale nie wyszły rozkazy. Ku zaskoczeniu, wpierw harpie przegrały walkę ze strzelcami, a następnie atakująca jazda, pomimo wsparcia maga na smoku, odbiła się od piechoty. Kontrszarża krasnoludów wybiła całą jazdę i większość rydwanów. Kretusowi ponownie nie udało się ruszyć piechoty, w związku z czym, aby uratować remis dołączył generała do ostatnich rydwanów i wykonał samobójczą szarżę na brygadę piechoty, ale na jego nieszczęście generał przeżył, dzięki czemu mogłem pozajmować punkty, a następnie zabić generała równocześnie niszcząc ostatni oddział potrzebny do złamania przeciwnika. Pierwsze zwycięstwo, aczkolwiek muszę stwierdzić, że Kretus miał dużego pecha na kościach.
Wszystkie bitwy pokazały, że za mało gram, co szczególnie odbija się na poziomie znajomości zasad. Czas przeprosić się z podstawką i przypomnieć sobie, o co w tej grze chodzi. Mechanika kampanii jest w porządku, natomiast scenariusze wymagają dopracowania, szczególnie trzeci w wersji którą graliśmy z Kretusem.
Ogólnie wyjazd uważam za bardzo udany. _________________ Bóg stworzył ludzi. Samuel Colt uczynił ich równymi.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zorg Wolny wojownik

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 421 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 1:27 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo sympatycznie napisana relacja. Zapomniales chyba tylko o smakowitym sobotnim epizodzie pizzowym
| mlodyrs napisał: |
Jeszcze w nocy z piątku na sobotę rozegrałem szybką bitwę z Zorgiem, któremu krótki kontakt ze sportem nie wyszedł na zdrowie. |
Nauczka na przyszlosc: nie gra po pijaku w siatkówkę. Dowód - skręcona w kostce prawa noga. Skutek - ból, obrzęk i kłopoty w poruszaniu się do chwili obecnej;-)
A wogóle to jest nowy gracz - Robert, który jest spokoo człowiekiem. Mam nadzieję, że mimo deklarowanej niechęci do internetu zarejestruje się na forum  _________________ Remember, oh lord, that we owe our fortune to the gods and our misfortune to ourselves and ourselves alone.
tel 725.661.750 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mlodyrs Kamrat z kompanii

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 294 Skąd: Rzeszów - bitewniakowy koniec świata
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 2:00 pm Temat postu: |
|
|
| Zorg napisał: | Bardzo sympatycznie napisana relacja. Zapomniales chyba tylko o smakowitym sobotnim epizodzie pizzowym  |
Z przyczyn obiektywnych nie brałem w nim udziału. Zimna papka warzywna nie jest taka zła  _________________ Bóg stworzył ludzi. Samuel Colt uczynił ich równymi.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mlodyrs Kamrat z kompanii

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 294 Skąd: Rzeszów - bitewniakowy koniec świata
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 10:23 pm Temat postu: |
|
|
Jest szansa na wyniki kampanii i listę tytułów  _________________ Bóg stworzył ludzi. Samuel Colt uczynił ich równymi.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Getlord Strażnik Ksiąg

Dołączył: 01 Wrz 2006 Posty: 1406 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 11:46 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście. Komplet wyników umieściłem w osobnym wątku.
Mam zamiar jeszcze napisać raport  _________________ Getlord |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Swordmaster Kamrat z kompanii

Dołączył: 17 Wrz 2006 Posty: 216
|
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 11:47 am Temat postu: |
|
|
| Getlord napisał: | Mam zamiar jeszcze napisać raport  |
Z niecierpliwoscia oczekuje na to, az zamiar wcielisz w czyn. Po zapoznaniu sie z wynikami chetnie tez dowiem sie, jakie spostrzezenia ma Kazjatar na temat Zwierzoludzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Vazhyl_Okrutny Władca Wysokiego Zamku

Dołączył: 28 Sie 2006 Posty: 2007 Skąd: Wysoki Zamek
|
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 1:56 pm Temat postu: |
|
|
| Swordmaster napisał: | | Po zapoznaniu sie z wynikami chetnie tez dowiem sie, jakie spostrzezenia ma Kazjatar na temat Zwierzoludzi. |
Też jestem ciekaw. Grałem już tą armią około 10 bitew i za wyjątkiem jednej wygranej i mizernego remisu cała reszta to dosyć zróżnicowany pakiet porażek, niezależnie od przyjętej taktyki, czy to defensywnej czy ofensywnej. Wystarczy niewielkie zakłócenie spójności armii i bardzo słabo opancerzona horda niknie w oczach, dając się ubić nawet w lesie. _________________ * Zwierzoludzki Festiwal Malarski * |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zorg Wolny wojownik

Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 421 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 2:07 pm Temat postu: |
|
|
Ja pamietam, ze Radek raczej na nich narzekal i mowil, ze to slaba armia.
Ale moze niech sie zainteresowany wypowie  _________________ Remember, oh lord, that we owe our fortune to the gods and our misfortune to ourselves and ourselves alone.
tel 725.661.750 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bejzkik Frontowy bywalec
Dołączył: 03 Wrz 2006 Posty: 1281 Skąd: sosnowiec/krakow
|
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 2:57 pm Temat postu: |
|
|
dlatego zczitowal pierwsza gre
gralem z nim i poza ku$$%#imi rzutami (po ktorych mialem ochote zrezygnowac wogole z warmastera) zapamietalem ze mial bardzo wysokiego brejka 10 na 1500 punktow. a gral jak zwykle, niemrawo i tendencyjnie _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Swordmaster Kamrat z kompanii

Dołączył: 17 Wrz 2006 Posty: 216
|
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 4:05 pm Temat postu: |
|
|
| bejzkik napisał: | dlatego zczitowal pierwsza gre  |
Tylko pierwsza?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|