Scenariusze Wiosenne Janów 2012

Informacje o imprezach Warmasterowych, organizowanych samodzielnie oraz jako punkty programowe konwentów

Moderatorzy: Kretus, akkon, Getlord

Postautor: Halbard » ndz kwie 29, 2012 9:33 pm

Popieram Cię Bejzkiku we wszystkim co napisałeś, zwłaszcza w kwestii kiełbaski i okowity :P
Awatar użytkownika
Halbard
Kamrat z kompanii
 
Posty: 223
Rejestracja: wt wrz 05, 2006 9:19 am
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Kruger » ndz kwie 29, 2012 11:24 pm

popieram bejzkika ... organizator, decyduje - i jakkolwiek by nie wyglądały scenariusza ja przyjadę (z kiełbasą, okowitą i figurkami)

Jesli chodzi o scenariusze .. to myślę że Swordmastera opcja jest bardzo trafna, na 1,2k tak naprawdę za dużo się nie wymyśli, więc może faktycznie bez kombinowania o zdobyciu materiałów takich czy innych decyduje po prostu wynik bitwy i tyle. Ale ... patrz akapit wyżej :)
Warmaster Brotherhood
Awatar użytkownika
Kruger
Kamrat z kompanii
 
Posty: 309
Rejestracja: wt wrz 05, 2006 8:20 pm
Lokalizacja: Kanzas

Postautor: Swordmaster » pn kwie 30, 2012 6:11 am

Ależ można świetnie się bawić przy dobrych i przemyślanych scenariuszach, na których przygotowanie było przecież sporo czasu i na które cierpliwie się czekało. Lepiej chyba grać i skupiać się na grze,a nie na wyjaśnianiu zawiłości scenariusza?

Oczywiście, że organizator ma ostatnie słowo, ale skoro podjął się odpowiedzialności to chyba też warto, żeby to było zrobione dobrze.

No chyba, że w grze najważniejsza jest kiełbacha i wóda, to można wtedy od razu przejść do wielkiej "bitwy", bo stół większy, jest na czym się wesprzeć, a figurki same będą się wkrótce przemieszczać :-P
Awatar użytkownika
Swordmaster
Kamrat z kompanii
 
Posty: 331
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 3:36 pm

Postautor: bejzkik » pn kwie 30, 2012 9:25 am

jak widzisz nie mozna
prawdopodobnie nie doroslismy do rozmow jak powazni, obyci ludzie
nie wiem moj drogi jak czesto bywasz na konwentach lub spotkaniach ale ja z wlasnego skromnego doswiadczenia wnosze ze to nie kielbacha i woda, ani dopiete na ostatni guzik przemyslane scenariusze sprawiaja ze zabawa sprawia przyjemnosc ale ludzie z ktorymi sie jedzie. moge jechac w ciemno na te spotkania, nie czytajac scenariuszy, nie biorac z soba alkoholu bo wiem ze kilku forumowiczow wpadnie i to sprawi mi najwieksza przyjemnosc. gdyby nie to juz dawno nie gralbym w ta gre tylko znalazl sobie inne przyjemnosci.

w zasadzie mialem tego nie pisac ale biorac pod uwage jakies dziwne napiecia na tym forum ostatnio pozwole sobie na odrobine osobistej refleksji. sam nie uwazam sie za jakiegos zajebiscie milego typka ani wielkiego stratega czy chociazby dobrego gracza. mysle ze przyzwoity to wlasciwe okreslenie. na te konwenty nie jade pic, spozywam umiarkowane ilosci alkoholu, ba czasami nawet irytuje mnie nadmierne spozycie przez towarzystwo ale to akcydentalne wypadki, kazdy wie ile moze skonsumowac (i nie przespac dwoch dni, prawda?). do gry naprawde podchodze z wielkim dystansem (co innego do frustrujacych, przyslowiowych rzutow kostkami) co nie zawsze wychodzi mi na zdrowie ale nie zamierzam tego zmieniac. nie umialbym grac tak jak ty swordmasterze (nic osobistego, utkwila mi w glowie gra z toba) ale nie umialbym tez grac jak radek (to calkiem osobiste). dla mnie to nie jest walka, nie udowadniam swiatu w ten sposob mojego geniuszu i meskosci. to zabawa. naprawde jestem w stanie przymknac oko na prawie wszystko, dodatkowe kostki, niezbyt precyzyjne liczenie ran, ruchy, bledy itd (w granicach oczywistej przyzwoitosci, prawda radku?). co najwaznejsze umiem odroznic to co sie dzieje na stole od tego co sie dzieje poza nim, dlatego jestem w stanie z toba (swordmasterze) dzisiaj dyskutowac z przyjemnoscia i bez wiekszych oporow zjem z toba kielbache i wypije wódę (no chyba ze jadasz tylko slimaki i popijasz szampanem). prawdopodobnie to wszystko sprawia ze nie umiem zrozumiec dlaczego rip obraza sie jak gimnazjalistka a cala sprawa wywoluje takie emocje. naprawde warto? dalszych wnioskow wolalbym nie wyciagac

zapraszam cie moj drogi na spotkania. bedziesz mogl na nich osobiscie skrytykowac chujowe scenariusze albo po prostu dobrze sie bawic




probuje zrozumiec stanowisko np ripa, ktory sprawia wrazenie bardzo wrazliwego
Jestem tu już 15 lat. A jeszcze przed chwilą byłem piękny, młody i nie zdegenerowany przez to towarzystwo
Awatar użytkownika
bejzkik
Zasłużony Kwatermajster
 
Posty: 1212
Rejestracja: ndz wrz 03, 2006 7:06 pm
Lokalizacja: sosnowiec/krakow/wrocław

Postautor: Swordmaster » pn kwie 30, 2012 10:14 am

Witam ponownie!

Spodobał mi się sposób w jaki tym razem napisałeś, więc pozwoliłem sobie na rozbicie Twojej wypowiedzi by ustosunkować się do konkretnych jej punktów.

bejzkik pisze:jak widzisz nie mozna
prawdopodobnie nie doroslismy do rozmow jak powazni, obyci ludzie
Lubię sarkazm i ironię, ale tutaj nie do końca Ci sie udało. Ale nie zrażaj się, próbuj dalej :)

bejzkik pisze:...ale ludzie z ktorymi sie jedzie. moge jechac w ciemno na te spotkania, nie czytajac scenariuszy, nie biorac z soba alkoholu bo wiem ze kilku forumowiczow wpadnie i to sprawi mi najwieksza przyjemnosc. gdyby nie to juz dawno nie gralbym w ta gre tylko znalazl sobie inne przyjemnosci.
Okrutnie miło to słyszeć, choć zdaję sobie sprawę, że nie o mnie tu mowa :) Tym niemniej chciałem podkreślić, że właśnie okazja pogrania z ludźmi, z którymi w większości calkiem dobrze się dogaduję jest tutaj główną motywacją. Ponieważ jednak aspekt towarzyski nie jest jedynym powodem przyjazdu, to dlaczego jest to takie dziwne, że zabieram głos w sprawach związanych z grą? Z doświadczenia wiem właśnie, że jeśli gra przebiega płynnie, to jest i czas na resztę i wszystko do siebie pasuje. A gdy coś się psuje, bo scenariusz, bo autor, bo kości, bo gul skacze, to i ochota na jakąkolwiek dyskusję przemija i aspekt towarzyski na tym cierpi. Sądziłem, że to oczywiste.

bejzkik pisze:do gry naprawde podchodze z wielkim dystansem (co innego do frustrujacych, przyslowiowych rzutow kostkami) co nie zawsze wychodzi mi na zdrowie ale nie zamierzam tego zmieniac. nie umialbym grac tak jak ty swordmasterze (nic osobistego, utkwila mi w glowie gra z toba) ale nie umialbym tez grac jak radek (to calkiem osobiste).
Hm, skoro wspominasz, to jednak coś jest na rzeczy. :)

bejzkik pisze:dla mnie to nie jest walka, nie udowadniam swiatu w ten sposob mojego geniuszu i meskosci. to zabawa.
Wystaw sobie, że i dla mnie nie jest to powód do udowadniania czegokolwiek. Zawody w sikaniu na odległość to zabawna, ale jednak przeszłość. Czy mam rozumieć, że tak traktujesz moje lub czyjeś inne podejście?

I też chcę się dobrze bawić. Nie wymagam by ktoś inny chce bawić się w identyczny sposób. Ale spotykamy się by bawić się grając w tą konkretnie grę. I jest dla mnie kwestią szacunku dla kogoś z kim przyjdzie mi się turlać kości, by nie sprawiać problemów w tejże grze, choćby z racji nie przeczytania scenariusza lub błędnej jego interpretacji. Gdy scenariusz jest po prostu zły, bo zrobiony naprędce i bez przetestowania, to wiem, że prawdopodobieństwo niepotrzebnego zamieszania rośnie. Skoro jest (był?) czas na to, by to obgadać i doprawcować, to nie rozumiem dlaczego to takie dziwne, że się zgłasza uwagi. Nawet jeśli nie uda mi się przyjechać, to przynajmniej będę wiedział, że dołożyłem coś tam do lepszego efektu końcowego i ktoś mógł się przez to lepiej bawić.

bejzkik pisze:dlatego jestem w stanie z toba (swordmasterze) dzisiaj dyskutowac z przyjemnoscia i bez wiekszych oporow zjem z toba kielbache i wypije wódę (no chyba ze jadasz tylko slimaki i popijasz szampanem).
Prawie Ci uwierzyłem :)

bejzkik pisze:prawdopodobnie to wszystko sprawia ze nie umiem zrozumiec dlaczego rip obraza sie jak gimnazjalistka a cala sprawa wywoluje takie emocje. naprawde warto? dalszych wnioskow wolalbym nie wyciagac
Na to pytanie, rzecz jasna, Ci nie odpowiem. Ale skoro zgodziliśmy się na osobiste refleksje to i ja pozwolę sobie na takowe.

Ja za to nie rozumiem, dlaczego takie emocje kierują organizatorem. Odnoszę wrażenie, że ma za złe, że oto ratuje imprezę (wszak nikt inny się nie zgłosił) i że gdyby nie on żadne spotkania by się nie odbyły, a tutaj nie dość, że go nikt na rękach w podzięce nie nosi, to jeszcze śmie jakieś krytyczne uwagi pisać. Fajnie, że się zgłosił, zapał jest, wbrew pozorom, doceniany, ale nie samym zapałem imprezę się organizuje. O czym sam dobrze wiesz. I jeżeli się czegoś już podejmuje to może jednak dobrze by było zrobić to porządnie? Nawet jeśli kwestia dotyczy niby nic nie znaczącego scenariusza. Na ocenę przyjdzie czas po imprezie. Nie chwali się przecież dnia przed zachodem słońca, czy jakoś tak.

bejzkik pisze:zapraszam cie moj drogi na spotkania. bedziesz mogl na nich osobiscie skrytykowac chujowe scenariusze albo po prostu dobrze sie bawic
Muszę Cię zmartwić (i wiem, że już teraz czujesz, że beze mnie ta impreza nie będzie tym czym by być mogła :-P), ale w tym roku niestety nie przybędę. Niewątpliwie ominie mnie dobra zabawa, choćby dlatego, że nie będę mógł porzucać mięsem na autora scenariuszy. :) Jestem jednak pewien, że godnie mnie w tej roli zastąpisz.

bejzkik pisze:probuje zrozumiec stanowisko np ripa, ktory sprawia wrazenie bardzo wrazliwego
No cóż, i Tobie zdarzało się często wylewać żale na tym forum, a i kolega Zorg nie sprawiał wrażenia, że komentarze spływają po nim jak po kaczce. :)

Z mojej strony to raczej wszystko, tym bardziej, że nie zanosi się na dalszą dyskusję nad scenariuszem.

Szczerze życzę wszystkim miłej zabawy :)
Awatar użytkownika
Swordmaster
Kamrat z kompanii
 
Posty: 331
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 3:36 pm

Postautor: bejzkik » pn kwie 30, 2012 11:34 am

W takim razie doszliśmy do sedna. Tam gdzie ty widzisz sarkazm brakuje go za to nie dostrzegasz go tam gdzie sie pojawia. Rozumiem ze mozesz mnie nie lubić czy kogokolwiek innego, mam to szczerze mowiac w dupie, nie wpływa to w żaden sposob na fakt czy dobrze sie bawię. Rozumiem tez ze nasze oczekiwania w stosunku do tego typu spotkań różnią sie tak bardzo ze w zasadzie nie mamy o czym rozmawiac.
Mam tylko dwie uwagi, spróbuj zorganizować nastepne spotkania sam. Pozalatwiaj wszystko, napisz scenariusze, druknij informator itd. Doświadczenie moze uświadomić ci kilka rzeczy (nie wiem moze organizujesz konwenty masow i juz wszystko wiesz). Zobaczymy glos ilu osób i w jakim stylu zepsuje ci humor
Po drugie owszem w tym miejscu uwalniamy emocje i okazujemy frustracje ale nikt nie obraza sie jak dziecko. Dla mnie to jest wyraz negatywnego nastawienia od poczatku. Dziwi mnie to i dziwic nie przestanie. Przykro jest mi tylko z tego względu ze przełoży sie to na ogólny kształt stosunków w tej grupie. Szkoda psuć cos co rozwijało sie przez dziesięć lat
Jestem tu już 15 lat. A jeszcze przed chwilą byłem piękny, młody i nie zdegenerowany przez to towarzystwo
Awatar użytkownika
bejzkik
Zasłużony Kwatermajster
 
Posty: 1212
Rejestracja: ndz wrz 03, 2006 7:06 pm
Lokalizacja: sosnowiec/krakow/wrocław

Postautor: Swordmaster » wt maja 01, 2012 2:32 am

Wspaniała riposta, mistrzu klawiatury! :)
Awatar użytkownika
Swordmaster
Kamrat z kompanii
 
Posty: 331
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 3:36 pm

Postautor: bejzkik » wt maja 01, 2012 8:13 am

Pozostawiam cie w tym poczuciu własnej doskonałości
Jestem tu już 15 lat. A jeszcze przed chwilą byłem piękny, młody i nie zdegenerowany przez to towarzystwo
Awatar użytkownika
bejzkik
Zasłużony Kwatermajster
 
Posty: 1212
Rejestracja: ndz wrz 03, 2006 7:06 pm
Lokalizacja: sosnowiec/krakow/wrocław

Dwa ostatnie scenariusze

Postautor: Zorg » ndz maja 13, 2012 3:06 pm

"Kamieniołomy"
Obydwie strony konfliktu desperacko potrzebują surowców by kontynuować wojnę. Po serii potyczek o tartaki stratedzy obydwu
stron przypomnieli sobie o opuszczonych kamieniołomach w jednej z granicznych prowincji. Bez zbędnego oczekiwania generałowie
wysyłają armie by zdobyć ten kluczowy element w rozgrywce o panowanie nad tą krainą.

1. Scenariusz "Kamieniołomy" rozgrywany jest na 1200 punktow. Obowiazuja w nim limity jednostek na 1000 punktow
oraz punktowy próg złamania.

2. Bitwa rozgrywana jest na standardowej wielkości stole, strefy rozstawienia oddalone są od siebie o 80cm.

3. Na samym środku stołu, w punkcie przecięcia jego przekątnych, umieszcza się wzornik kamieniołomu wielkości 15x15cm.

4. Dodatkowym celem gry, poza złamaniem armii przeciwnika, jest zdobycie kamieniołomu.

5. Zdobycie kamieniołomu odbywa się przez wprowadzenie swojego oddziału w odległość co najmniej 4cm od niego i pozostanie w tej odległości
po zakończeniu bitwy. Wrogie oddziały będące w 4cm uniemożliwiają zdobycie kamieniołomu.

6. W odległości 10cm od kamieniołomu nie może znajdować się teren "impassable".

7. Zdobycie kamieniołomu dostarcza 3 wozów kamieni stronie konfliktu do której należy gracz, dodatkowo warte jest 150 małych PZ do wyniku zdobywcy.


Wielka Bitwa
Jedna ze stron konfliktu dzięki odważnemu manewrowi zamknęła kluczową fortecę wroga w kleszczach oblężenia. Mimo
najwyższego stopnia tajemnicy informacja o tych planach została wyjawiona przez zdrajce co umożliwiło obrońcom
zgromadzenie wojsk z całej marchii. Ta wielka decydująca bitwa prawdopodobnie rozstrzygnie o losach tego świata.

1. Kulminacyjny scenariusz "Wielkiej Bitwy" składa się z 2 części. Bitew podjazdowych dla graczy z miejsc 1-4 oraz Oblężenia.

2. Bitwy podjazdowe rozgrywane są w kombinacji: gracz 1 vs gracz 3 oraz gracz 2 vs gracz 4. Proponowana wielkość Podjazdu wynosi 2000
punktów na stronę lecz jeśli obydwaj gracze zgodzą się na inną wielkość - będzie ona wiążąca. Podjazd rozgrywany jest bez scenariusza,
na standardowej wielkości stole. Gracze sami rozstawiają tereny (każdy po 3) i losują stronę, z której się wystawiają.

3. Oblężenia rozgrywane jest w zamku lub ufortyfikowanej osadzie. Gracze Księstw Mroku oraz Świętego Sojuszy wystawiają swe armie
w jak najbardziej zbliżonej punktowo liczbie.

4. Strona broniąca to Świety Sojusz chyba, że gracze ustalą co innego.

5. W murze/palisadzie znajdują się 2 wyrwy wielkości 10cm oraz brakuje bramy.

6. Za zdobyte w poprzednich bitwach kampanii wozy drewna i kamienii gracze mogą wykupić wyposażenie oblężnicze (działające jak w podręczniku do Warmastera):
1) Za 3 wozy drewna i 3 wozy kamienii - Trebusz, działający tak jak trebusz Bretonni
2) Za 2 wozy drewna i 2 wozy kamienii - Brama dla obrońców
3) Za 2 wozy drewna i 2 wozy kamienii - Taran oblężniczy - umożliwiający zniszczenie bramy
4) Za 4 wozy drewna - wieżę oblężniczą, umożliwiającą forsowanie muru/palisady
5) Za 3 wozy drewna i 1 wóz kamienii - załatanie przez obrońców jednej wyrwy w murze

7. W sytuacjach spornych dotyczących scenariuszy, które nie są sprecyzowane przez podręcznik decydujące zdanie mają organizatorzy lub osoba przez nich wskazana.

8. Zwycięzcy wielkiej bitwy zostaną zapisani złotymi literami na stronach Wysokiego Zamku tak by następne pokolenia mogły opiewać ich chwałę ;)

9. Zwycięzcą turnieju jest osoba, która wygra obydwie bitwy Podjazdowe lub przy braku czasu wygra swój podjazd uzyskując lepsze wyniki w klasyfikacji końcowej od przeciwników. Drugie miejsce zajmuje osoba, która wygrywa drugi podjazd.
Ostatnio zmieniony pn maja 14, 2012 10:58 am przez Zorg, łącznie zmieniany 2 razy
Remember, oh lord, that we owe our fortune to the gods and our misfortune to ourselves and ourselves alone.
Awatar użytkownika
Zorg
Wolny wojownik
 
Posty: 619
Rejestracja: wt sie 29, 2006 7:10 pm
Lokalizacja: Katowice, secret installation 69

Postautor: Kruger » ndz maja 13, 2012 10:17 pm

.. to rozumiem że miejsca 1-4 nie grają w "oblężeniu" ...
Warmaster Brotherhood
Awatar użytkownika
Kruger
Kamrat z kompanii
 
Posty: 309
Rejestracja: wt wrz 05, 2006 8:20 pm
Lokalizacja: Kanzas

Re: Dwa ostatnie scenariusze

Postautor: Swordmaster » pn maja 14, 2012 2:50 am

Zorg pisze:5. Zdobycie kamieniołomu odbywa się przez wprowadzenie swojego oddziału w odległość co najmniej 4cm od niego i pozostanie w tej odległości
po zakończeniu bitwy. Wrogie oddziały będące w 4cm uniemożliwiają zdobycie tartaku.
To może tartak w kamieniołomie? :p

Zorg pisze: Proponowana wielkość Pojazdu wynosi 2000
punktów na stronę lecz jeśli obydwaj gracze zgodzą się na inną wielkość - będzie ona wiążąca.
Jakie pojazdy się łapią na 2000 punktów? :)
Awatar użytkownika
Swordmaster
Kamrat z kompanii
 
Posty: 331
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 3:36 pm

Postautor: Zorg » pn maja 14, 2012 10:56 am

Literówki i błędy poprawione.

A propos podjazdów - docelowo mają rozstrzygnąć zwycięzcę imprezy.
Widziałbym, żeby najpierw grały miejsca 1-3 i 2-4 a potem zwycięzcy poszczególnych Podjazdów ze sobą o końcowe zwycięstwo.
Przegrani mogliby spokojnie zagrać w wielkiej bitwie.
Ale jeśli zwycięzcy szybko się uwiną np. ustaliwszy bitwę 5 tur na 1,2pkt to nie widzę żadnych przeciwwskazań.

Chyba, że nie starczy czasu.
Remember, oh lord, that we owe our fortune to the gods and our misfortune to ourselves and ourselves alone.
Awatar użytkownika
Zorg
Wolny wojownik
 
Posty: 619
Rejestracja: wt sie 29, 2006 7:10 pm
Lokalizacja: Katowice, secret installation 69

Postautor: Kretus » sob maja 19, 2012 2:20 pm

Witam.
Mam kilka pyta do organizatora.
Jakim rodzajem terenu są wzorniki tartaku/kamieniołomu ? Niedostępnym? Traktowanym jak wieś ? Otwartym ?

6. Spalenie tartaku odbywa się przez wprowadzenie swojego oddziału w odległość co najmniej 4cm od tartaku i pozostanie w tej odległości do początku swej następnej tury. Wrogie oddziały będące w 4cm od tartaku uniemożliwiają spalenie.

Czy podejście do tartaku celem spalenia może nastąpić w turze przeciwnika (fall back, drive back, itp) czy też tylko we własnej turze ? Bo jeśli we własnej, to przydałby się wyraźny zapisek.

Wielka Bitwa
Czy będzie jeszcze uszczegółowiana ? Bo jeśli nie, to przyznam, że nie rozumiem jak ma być rozgrywana ?

Podjazd
Może niech tereny rozmieści organizator, bo inaczej mogą pojawić się mocno konfliktowe sytuacje związane z wielkością terenów, ich rozstawianiem po rogach, itp.
Ew. rozmieszczenie terenów losowe ale na zasadach z WMA :)
Z czasem nowa z nas powstanie wodzów rota
Uzbrojona w historyczne argumenty...
Awatar użytkownika
Kretus
Frontowy bywalec
 
Posty: 1442
Rejestracja: wt sie 29, 2006 12:07 pm
Lokalizacja: Lublin/Biłgoraj

Postautor: Zorg » pn maja 21, 2012 2:23 pm

Wejść w pobliże tartaku należy we własnej turze i utrzymać się do początku swojej następnej tury. Jeżeli oddział/y znajdą się tam w wyniku odepchnięcia po ostrzale lub zostaną zepchnięci po walce wręcz - nie mogą podpalić tartaku, są zbyt zajęci ratowaniem własnego życia.

Nie przewiduję problemów z terenami przy wielkiej bitwie ale zastrzegam sobie i Przemkowi jako organizatorom ostateczne słowo w tej kwestii ;)
Myślę jednak, że tutaj wszystkim będzie zależeć żeby fajnie pograć niż żeby wygrać.
Remember, oh lord, that we owe our fortune to the gods and our misfortune to ourselves and ourselves alone.
Awatar użytkownika
Zorg
Wolny wojownik
 
Posty: 619
Rejestracja: wt sie 29, 2006 7:10 pm
Lokalizacja: Katowice, secret installation 69

Postautor: Kretus » śr maja 23, 2012 3:22 pm

Ponawiam pytania.
Jakim rodzajem terenu są wzorniki tartaku/kamieniołomu ? Niedostępnym? Traktowanym jak wieś ? Otwartym ?


Wielka Bitwa
Czy będzie jeszcze uszczegółowiana ? Bo jeśli nie, to przyznam, że nie rozumiem jak ma być rozgrywana ?

W tej kwestii nie wiem czy sklejać trebusz.
Z czasem nowa z nas powstanie wodzów rota
Uzbrojona w historyczne argumenty...
Awatar użytkownika
Kretus
Frontowy bywalec
 
Posty: 1442
Rejestracja: wt sie 29, 2006 12:07 pm
Lokalizacja: Lublin/Biłgoraj

PoprzedniaNastępna

Wróć do Imprezy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron