Po jesiennych - relacja Slann'a

Informacje o imprezach Warmasterowych, organizowanych samodzielnie oraz jako punkty programowe konwentów

Moderatorzy: Kretus, akkon, Getlord

Postautor: Zaborax » ndz lis 25, 2012 11:17 pm

Ehhhh, bejzkiku drogi, widzę że manipulowanie wypowiedziami chyba nigdy Cię nie opuści...

bejzkik pisze:tylko krotka uwaga z okazji braku czasu

"glanowanie mlodych"?

wypraszam sobie, swiadczy to o tym ze nie probujecie drogi kolego zaglebic sie w slowo pisane. Nikt nigdzie nic takiego nie napisal a ta uwage uwazam za obrazliwa bo stawia tych "starych" w bardzo zlym swietle. To sprawia ze nie chce mi sie w niczym uczestniczyc. Przykro mi jest ze wasza swiadomosc dopuszcza takie mysli. Naprawde


Gdybyś nie usiłował manipulować moimi wypowiedziami (a właściwie ich fragmentami), tylko wczytał się w to co piszę W CAŁOŚCI, to przekonał byś się, że nie strzępię języka/klawiatury bez uprzedniego przeczytania z uwagą tego, do czego się odnoszę...
A pisząc o "glanowaniu", nazwałem w ten sposób moje odczucia w stosunku do tego, co przeczytałem, a nie cytowałem nikogo. Jeśli będę cytował, to napewno to zaznaczę :twisted:
Jeśli bardzo chcesz, żeby było Tobie przykro po przeczytaniu czyichś przemyśleń, to trudno, nic na to nie poradzę. Wolałbym jednak, żebyś czytając, co piszę, skupiał się na treści, a nie na tym co autor miał na myśli. Jeśli będę chciał Cię osobiście urazić albo połechtać Twoje ego, to zapewniam Cię, że uczynię to w stosowny sposób :-)


bejzkik pisze:rozdzielenie graczy?

chybiony pomysl. Wszyscy jezdzimy grac. Nic nie poradze ze ci ktorzy docieraja raz na kilka lat chca grac wiecej i wiecej, to moi drodzy nie jest wina organizatorow. Ba organizator powinien miec swiadomosc ze nie robi imprezy dla pieciu ale dwudziestu roznych osob ktore musi pogodzic wspolnym mianownikiem, warmasterem. Dla mnie osobiscie taka podzielona impreza straci kompletnie sens bo nie bede mogl sie zaangazowac ani po jednej ani po drugiej stronie. No chyba ze chcecie zrobic impreze tylko dla jednej strony ale jaka bedzie frekwencja?


I znowu manipulacja... Kwestia CHĘCI GRANIA WIĘCEJ nie dotyczy tylko tych, którzy żadko pojawiają się na Spotkaniach z Warmasterem ;-)
I ja również nawiązywałem do tego, że organizator kierując się właśnie świadomością "różności" uczestników, mógł by pomyśleć o tym, że niektórzy (i nie chcę tutaj wnikać, czy jest ich więcej czy mniej) liczyli by na trochę więcej niż picie, jedzenie, lulek palenie i głupot czy niegłupot ględzenie :-)
Propozycja zadbania o różne potrzeby naszego rozwarstwionego środowiska wcale nie musi oznaczać dwóch różnych imprez pod jednym szyldem. Wręcz przeciwnie - uczestnicy mogą sami zdecydować gdzie w jakim czasie chcą być i co robić. To daje wręcz większą swobodę. A organizatorowi może stworzyć warunki do nieco bardziej zasadniczego egzekwowania regół :-)
A zresztą, przecież Ty sam również nie raz i nie dwa proponowałeś właśnie podział: niech ten, kto chce uczestniczy w wielkiej bitwie, a reszta niech sobie robi co chce.... czyż to nie podział?? :twisted:

A poza tym - znowu druchu poczułeś się obiektem ataku....... I PO CO?? Czy Ty naprawdę chcesz być milionem co za miliony cierpi katusze???
Jak napisałem - jeśli będę chciał napisać czy powiedzieć coś o Tobie, to będzie to wyraźnie napisane. Ni mniej ni więcej. Nie szukaj czegoś, czego nie ma :-)

Pozdrawiam
Seek honour as you act
and you will know no fear
Zaborax
Wolny wojownik
 
Posty: 649
Rejestracja: śr lip 15, 2009 11:40 pm
Lokalizacja: Piła/Warszawa/Tampa(FL)

Postautor: Zaborax » ndz lis 25, 2012 11:19 pm

akkon pisze:W swoim czasie wrzuciłem propozycję :
rozgrywki drużynowe na Spotkaniach.
Plus były (moim zdaniem) duże : wielkość drużyn bez znaczenia, są grający a są pauzujący, ktoś może przyjechać później, ktoś może wyjechać wcześniej, jest klimat zabawy ale i klimat rywalizacji (scenariusze plus kapitanowie drużyn).
Pomysł zdechł, bo nikt go nie podjął. I szkoda. To znaczy został podjęty, ale w sposób - moim zdaniem - całkowicie sprzeczny z jego ideą. Na szczęście (?) nie został wdrożony.
Między innymi akceptuję to co jest, skoro nic mądrzejszego się nie pojawiło.
Chociaż zawsze będę optował za taką "drużynowością", bo uważam to za realnie dobry pomysł, nie dlatego że akurat mój, ale dlatego, że widzę w nim kompromis dla osób które chcą cały czas grać i dla tych, którzy przyjeżdżają niekoniecznie tylko po to.


Pomysł taki rzeczywiście pamiętam :-) I uważam za wart przynajmniej sprawdzenia, oczywiście w formie, o jakiej kiedyś pisałeś :-)
Seek honour as you act
and you will know no fear
Zaborax
Wolny wojownik
 
Posty: 649
Rejestracja: śr lip 15, 2009 11:40 pm
Lokalizacja: Piła/Warszawa/Tampa(FL)

Postautor: bejzkik » ndz lis 25, 2012 11:55 pm

Zaborax pisze:Ehhhh, bejzkiku drogi, widzę że manipulowanie wypowiedziami chyba nigdy Cię nie opuści...


nie manipuluje moj drogi
w pierwszej czesci odnioslem sie do twoich/waszych wypowiedzi ktore to wlasnie sugeruja. dokonaliscie podzialu na tych nowych i tych starych (w uproszczeniu) antagonizujac obie strony. nie sa to moje tylko odczucia. i owszem osobiscie jest mi przykro kiedy dowiaduje sie ze to co zrobilem bylo zle zrobione bo jestem tylko ulomna istota i nie umialem tego zrobic lepiej. co oznacza rowniez ze moj szczyt jest ponizej poziomu oczekiwan


Zaborax pisze:A zresztą, przecież Ty sam również nie raz i nie dwa proponowałeś właśnie podział: niech ten, kto chce uczestniczy w wielkiej bitwie, a reszta niech sobie robi co chce.... czyż to nie podział??


musiales mnie z kims pomylic bo nigdy czegos takiego nie mowilem, wrecz przeciwnie ostatnio bronilem przy konstrukcji scenariusza na jesienne pozycji wrecz przeciwnej. to zapewnw pomylka

Zaborax pisze:A poza tym - znowu druchu poczułeś się obiektem ataku.


alez w zadnym wypadku. doskonale rozumiem argumenty, powiedzmy bo nie postrzegam tego w takich kategoriach, przeciwne ale tez z doswiadczenia wiem dlaczego mimo przyjaznego wygladu okaza sie niestrawne. ale bardzo chce sie mylic
jedyny problem w tej calej sytuacji polega na tym ze wydaje mi sie ze nie czytacie (wy jako strona) postow albo moze ja swoje skladam niezrozumiale. getlich chyba na pewno.
z waszej strony wyszlo to tak - zorganizowalismy impreze po czy dowiedzielismy sie ze wszystko mozna bylo zrobic lepiej, glownie od osob ktorych nie bylo. a na probe polemiki zostalismy okrzyknieci "starymi glanowaczami". jak ty bys sie poczul?

swoja droga bardzo kibicuje ewentualnej organizacji nastepnych spotkan i zaoferowalem swoja ewentualna pomoc w temacie (chociaz pewnie odebrna "znowu sie bedzie ten idiota wtracal")
Jestem tu już 15 lat. A jeszcze przed chwilą byłem piękny, młody i nie zdegenerowany przez to towarzystwo
Awatar użytkownika
bejzkik
Zasłużony Kwatermajster
 
Posty: 1212
Rejestracja: ndz wrz 03, 2006 7:06 pm
Lokalizacja: sosnowiec/krakow/wrocław

Postautor: Zaborax » pn lis 26, 2012 12:29 am

bejzkik pisze:
Zaborax pisze:Ehhhh, bejzkiku drogi, widzę że manipulowanie wypowiedziami chyba nigdy Cię nie opuści...


nie manipuluje moj drogi
w pierwszej czesci odnioslem sie do twoich/waszych wypowiedzi ktore to wlasnie sugeruja. dokonaliscie podzialu na tych nowych i tych starych (w uproszczeniu) antagonizujac obie strony. nie sa to moje tylko odczucia. i owszem osobiscie jest mi przykro kiedy dowiaduje sie ze to co zrobilem bylo zle zrobione bo jestem tylko ulomna istota i nie umialem tego zrobic lepiej. co oznacza rowniez ze moj szczyt jest ponizej poziomu oczekiwan


manipulujesz, manipulujesz.... po primo - nie ja tego podziału dokonałem, ja jedynie ten podział przytoczyłem i się wypowiedziałem w tej kwestii ;-) A nawiązałem do podziału, który ładnie ujął w swoich postach Vazhyl ;-)
po drugie - znowu dajesz odczuć, że nie czytasz całości, tylko fragmenty.... ja wyraźnie dałem do zrozumienia, że raczej można mnie utożsamiać z "purchlami", a jedynie starałem się przyjżeć wszystkiemu z perspektywy "świeżynka"... ;-)

bejzkik pisze:
Zaborax pisze:A zresztą, przecież Ty sam również nie raz i nie dwa proponowałeś właśnie podział: niech ten, kto chce uczestniczy w wielkiej bitwie, a reszta niech sobie robi co chce.... czyż to nie podział??


musiales mnie z kims pomylic bo nigdy czegos takiego nie mowilem, wrecz przeciwnie ostatnio bronilem przy konstrukcji scenariusza na jesienne pozycji wrecz przeciwnej. to zapewnw pomylka


Hmm... nie to, żebym Ci teraz wypominał .... raczej żebym Tobie pokazać, że naprawdę czytuję to forum dokładnie i ze zrozumieniem, a czasami nawet co nieco mi w pamięci pozostaje :twisted:

Wysłany: Pią Sty 13, 2012 12:35 am
"ja jestem gawedzia i domagam sie duzej bitwy"

Wysłany: Sro Sie 17, 2011 11:48 am
"mam tylko taka propozycje, poniewaz znajac zycie sytuacja bedzie taka jak na ostatnim zjezdzie to moze odrazu opracujemy plan awaryjny duzej bitwy? gralo sie bardzo fajnie wiec mozemy ten pomysl rozbudowac. co ty na to?"

Powyższe to cytaty z Ciebie, drogi kamracie :twisted:
Proszę mi zatem pomyłki w tej kwestii nie przypisywać, bo to nie ja się z prawdą rozmijam :lol:


bejzkik pisze:
Zaborax pisze:A poza tym - znowu druchu poczułeś się obiektem ataku.


alez w zadnym wypadku. doskonale rozumiem argumenty, powiedzmy bo nie postrzegam tego w takich kategoriach, przeciwne ale tez z doswiadczenia wiem dlaczego mimo przyjaznego wygladu okaza sie niestrawne. ale bardzo chce sie mylic
jedyny problem w tej calej sytuacji polega na tym ze wydaje mi sie ze nie czytacie (wy jako strona) postow albo moze ja swoje skladam niezrozumiale.


myślę, że temat czytania przeze mnie czy nie czytania dokładnie postów możemy już uznać za zamknięty :lol:

bejzkik pisze:z waszej strony wyszlo to tak - zorganizowalismy impreze po czy dowiedzielismy sie ze wszystko mozna bylo zrobic lepiej, glownie od osob ktorych nie bylo. a na probe polemiki zostalismy okrzyknieci "starymi glanowaczami". jak ty bys sie poczul?


Jeszcze raz powtórzę - bardzo przykro jest mi, że z takiego powodu odczuwasz przykrość... Zapewniam Cię, że moje polemiki w tym nie mają w zamiarze sprawiania komukolwiek przykrości. Jeśli poczułeś się urażony, to naprawdę szczerze przepraszam!!! Odzywam się jedynie po to, żeby dołączyć do burzy myśli. I nie mówię, że można było coś zrobić lepiej, bo dotychczas to było do dupy. Mówię jedynie, że jeśli szukać zmian, to w jakichś tam kierunkach. A jeśli pozostać przy dotychczasowym, to zmobilizować uczestników (NIE ORGANIZATORÓW!!!) do jakiejś samodyscypliny i tym samym okazania szacunku innym uczestnikom. Ot co :-)

bejzkik pisze:swoja droga bardzo kibicuje ewentualnej organizacji nastepnych spotkan i zaoferowalem swoja ewentualna pomoc w temacie (chociaz pewnie odebrna "znowu sie bedzie ten idiota wtracal")


Zapewniać Cię, że z mojej strony napewno czegoś takiego tutaj nie zobaczysz, a nawet stanął bym po stronie potępiających takie "wycieczki"! Jeśli będę miał do Ciebie czy Twojego działania obiekcje, to dowiesz się o tym ode mnie osobiście :-)

I pax między narody!

Pozdrawiam
Seek honour as you act
and you will know no fear
Zaborax
Wolny wojownik
 
Posty: 649
Rejestracja: śr lip 15, 2009 11:40 pm
Lokalizacja: Piła/Warszawa/Tampa(FL)

Postautor: bejzkik » pn lis 26, 2012 12:33 am

ok, konczmy bo odnosze wrazenie ze mowimy o tym samym ale gubimy sie w slowach

i moj drogi kolego jestem ZA duzymi bitwami w ktorych udzial biora wszyscy
nie jezdze na te spotkania zeby pic
Jestem tu już 15 lat. A jeszcze przed chwilą byłem piękny, młody i nie zdegenerowany przez to towarzystwo
Awatar użytkownika
bejzkik
Zasłużony Kwatermajster
 
Posty: 1212
Rejestracja: ndz wrz 03, 2006 7:06 pm
Lokalizacja: sosnowiec/krakow/wrocław

Postautor: Vazhyl_Okrutny » śr lis 28, 2012 5:16 pm

Chwilę wolną znalazłem, to skrobnę parę słów, trochę w kierunku Zaboraxa i jego uwag, a potem - pozwolę sobie przedstawić pewien zarys koncepcji, jak Spotkania mogłbyby wyglądać.
Faktem niezaprzeczalnym jest, że po raz kolejny mieliśmy imprezę, na której nie udało się zrealizować całkowicie koncepcji organizatora, zaś potem pojawiły się głosy krytyczne, wskazujące, co mogłoby być lepiej lub inaczej rozwiązane, bo ich oczekiwania były nieco inne, niż rzeczywistość. Pomijam całkowicie wątki spersonalizowane, które z tego powodu się pojawiły, ze względów oczywistych. Sprawy z tym związane chyba wszyscy uznali za zamknięte, uznajmy też, że zostały one wyjaśnione.
Uśmiałem się z przekąsem z wątku "glanowania młodych" i późniejszych sugestii, że zaczynamy się grupowo antagonizować. Nie przesadzajcie, drodzy Koledzy. Górnolotność, nowomowę i przejaskrawienia zostawmy mediom, niech się bawią w szukanie czegoś, czego nie ma. Ja antagonizowania nie widzę, natomiast myślę, że hasło "Różnijmy się pięknie" ma teraz dobrą porę do wprowadzenia.
Moim zdaniem Jubileuszowe Jesienne po raz kolejny dały do zrozumienia, że nie da się przygotować uniwersalnego formatu zabawy dla wszystkich uczestników, po pierwsze dlatego, że istnieje wśród nich wyraźnie zróżnicowana forma bycia na Spotkaniach, po drugie Organizator jako prowodyr imprezy i siła napędowa w grupie uczestniczącej ma coraz mniej do powiedzenia. W rezultacie ciężko znaleźć kompromis, bo samemu coraz ciężej jest się zmusić, a jeszcze trudniej poświęcić dla dobra ogółu.
Nie rozdzierałbym wcale szat nad tym, że wyodrębniają się dwie grupy i nie stawiał niepotrzebnych ograniczeń między nimi - co zacząłem subiektywnie odczytywać z treści wcześniejszych postów, może mylnie.
Zastanówcie się, moi Drodzy, nad taką, bardzo luźną koncepcją:
- w piątkowy wieczór, wiedząc, że nigdy nie ma szans na jednoczesny przyjazd wszystkich, byłoby miejsce i czas na luźne granie w Warmastera lub inne gry (unikamy tym niepotrzebnych dyskusji w rodzaju - wszyscy mogą przyjechać, to ty też powinieneś, nie pitol, że nie możesz - nie ukrywam, że takie podejście często ostatecznie zniechęca osobę wahającą się nad podróżą przez pół Polski); jednocześnie dajemy możliwość swobody zagrania w coś, na co nie będzie miejsca w sobotę i niedzielę,
- w sobotę zadeklarowana grupa osób urządza od rana do północy Kościany Maraton, grając trzy bitwy (a jak się uprą, to może i cztery), z założonym harmonogramem czasowym, w trybie turniejowym, z wyłonieniem zwycięzcy;
- w sobotę odrębnie zadeklarowana, bardziej wyluzowana grupa uczestniczy w dowolnej liczbie bitew grupowych w układze 2 vs 2 (realnie szacuję, że uda im się zagrać dwie bitwy w ciągu dnia), mających zdecydowanie mniej ograniczeń podczas zabawy, głównie czasowych. Dlaczego w grupach dwuosobowych? Bo uważam, że to najlepsza ilość osób na luźne gadki podczas gry, podpowiedzi taktyczne, dogadywanie się z sojusznikiem, a jednocześnie swobodną dyskusję o wszystkim, integrowanie się, chwile na relaks i co im tam się jeszcze podoba - tutaj sztuką będzie takie wymyślenie zasad, żeby grając dwóch na dwóch opracować i mieć takie kryteria oceny rywalizacji, żeby w zależności od osiągniętego wyniku również przydzielać tytuły honorowe, o które warto powalczyć (mam już pewną koncepcję takich bitew);
- w niedzielę od rana zrobić jedną wielką bitwę, w której będą zaangażowani wszyscy mogący zostać do wczesnych godzin południowych - tu też mam wyraźnie zarysowaną koncepcję, w której gracze walczą parami, ale interakcja między strefami będzie wyraźnie opisana, a cel i efekty bitew parami będą sumarycznie wpływać na wygraną jednej z dwóch stron konfliktu.
Odpowiedzmy sobie teraz, czy wyodrębniając dwie grupy graczy stajemy sobie w opozycji? Tracimy ze sobą kontakt? Znajdujemy się w odrębnych pomieszczeniach? Przestajemy rozmawiać? Moim zdaniem nic takiego nam nie grozi, bo maratończycy mają zabawę "bez przerwy", stojąc w ogniu bitwy (a na tym przecież im zależy najbardziej), a gruchomieszacze z luźnych bitew 2 vs 2 mają wystarczającą ilość czasu na batalie w swojej grupie, a także czas na kibicowanie maratończykom. Grup i podgrupek towarzyskich takie podejście przecież nie ogranicza, przecież jesteśmy wszyscy razem.
A gdzie jest rola Organizatora? Będzie miał za zadanie głównie opracować przemyślane zasady (pomijając sprawy logistyczne), natomiast podczas samej imprezy wzajemna organizacja zabawy i przestrzeganie reguł zostanie rozłożone bardziej na barki samych graczy - maratończycy sami ogarną się w ramach czasowych (bo będzie im zależało na sprawnym rozegraniu bitew turniejowych), natomiast gruchomieszacze tak poprowadzą swoje bitwy, żeby osiągnąć swój wymarzony balans imprezowy.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przy ilości osób, które czasem przyjeżdżają na Spotkania może dojść do sytuacji, że w turnieju maratończyków będą grały 4 osoby, a na bitwy wieloosobowe będzie ośmiu chętnych - ale cóż, każdemu wolna wola, jak i z kim będzie grał. Ważne, żeby z udziału w imprezie wyciągnął maksimum radości, jednocześnie deklarując wcześniej, na co z jego strony mogą liczyć inni gracze.
Mam tyle roboty, że nie wiem, co olać jako pierwsze...
Awatar użytkownika
Vazhyl_Okrutny
Władca Wysokiego Zamku
 
Posty: 1786
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:52 am
Lokalizacja: Wysoki Zamek

Postautor: Slann » śr lis 28, 2012 7:26 pm

Witam,

Miałem skrobnąć w okolicach weekendu ale połechtany wpisem Vazhyla skrobnę coś teraz.

Po pierwsze informuję że w pierwszej połowie grudnia założę nowy wątek dotyczący kolejnej, "nowej", "innej", "próbnej" edycji spotkań z Warmasterem.

Po drugie jestem po pierwszej rozmowie w szkole w Czersku - wygląda na to że będzie meta :-) na spotkania z widokiem na stare zamczysko.

Po trzecie, tak jak wspominałem ileś tam postów wczesniej wygląda na to że ze względu na sporą ilość rzeczy do ogarnięcia imprezę będę chciał zorganizować w okresie jesiennym. Wiosna jest pod sporym znakiem ?

Po czwarte, cytując Vazhyla:

- w sobotę zadeklarowana grupa osób urządza od rana do północy Kościany Maraton, grając trzy bitwy (a jak się uprą, to może i cztery), z założonym harmonogramem czasowym, w trybie turniejowym, z wyłonieniem zwycięzcy;
- w sobotę odrębnie zadeklarowana, bardziej wyluzowana grupa uczestniczy w dowolnej liczbie bitew grupowych w układze 2 vs 2 (realnie szacuję, że uda im się zagrać dwie bitwy w ciągu dnia), mających zdecydowanie mniej ograniczeń podczas zabawy, głównie czasowych. Dlaczego w grupach dwuosobowych? Bo uważam, że to najlepsza ilość osób na luźne gadki podczas gry, podpowiedzi taktyczne, dogadywanie się z sojusznikiem, a jednocześnie swobodną dyskusję o wszystkim, integrowanie się, chwile na relaks i co im tam się jeszcze podoba - tutaj sztuką będzie takie wymyślenie zasad, żeby grając dwóch na dwóch opracować i mieć takie kryteria oceny rywalizacji, żeby w zależności od osiągniętego wyniku również przydzielać tytuły honorowe, o które warto powalczyć (mam już pewną koncepcję takich bitew);
- w niedzielę od rana zrobić jedną wielką bitwę, w której będą zaangażowani wszyscy mogący zostać do wczesnych godzin południowych - tu też mam wyraźnie zarysowaną koncepcję, w której gracze walczą parami, ale interakcja między strefami będzie wyraźnie opisana, a cel i efekty bitew parami będą sumarycznie wpływać na wygraną jednej z dwóch stron konfliktu.


Jeśli chodzi o bitwy czysto towarzyskie to proponuję 100% dowolność wymieszaną z częścią rozrywkową i biesiadną.

Jeśli chodzi o bitwy turniejowe - czysto sprecyzowany czas rozpoczęcia, długość tur, przerw, losowanie par, w międzyczasie konkurs hobbystyczny a potem w niedzielę rano rozdanie nagród, przyznanie tytułów etc.

Chodzi mi po głowie pomysł z trzema bitwami ze zmniejszająca się ilością pkt. tzn. np.
1 bitwa 1750pkt vs 1750pkt.
2 bitwa 1500pkt vs 1500 pkt
3 bitwa 1250pkt vs 1250pkt

W ten sposób może uda uniknąć się znużenia bitwami wraz z upływającym czasem i przy okazji będzie szansa na zagranie zarówno wiekszej jak i mniejszej bitewki.

Jeśli chodzi o niedziele to po rozdaniu nagród wszelakich - duża bitwa zdecydowanie TAK! Ale tylko dla chętnych. jeśli chodzi o przeprowadzenie tego przedsięwzięcia to musi się tutaj potrudzić chyba kilka głów...

co do reszty juz niebawem w nowym wątku zacznę się uzewnętrzniać licząc na wasze ciosy :wink: a potem pomoc i wsparcie w narożniku :)

hej.
slann-warmaster.blogspot.com
Awatar użytkownika
Slann
Krzepki pachołek
 
Posty: 58
Rejestracja: wt sty 17, 2012 10:17 pm

Postautor: Vazhyl_Okrutny » śr lis 28, 2012 8:00 pm

Slann pisze:Jeśli chodzi o bitwy czysto towarzyskie to proponuję 100% dowolność wymieszaną z częścią rozrywkową i biesiadną.

Drobne sprostowanie z mojej strony: ja nie widzę koncepcji grania tylko "bitew towarzyskich". To może się przydarzyć incydentalnie w piątek, dla chętnych, którzy po pięciu godzinach jazdy zechcą przed północą jeszcze zakręcić kośćmi. Jak napisał Bejzkik, w każdym drzemie nutka rywalizacji i celowego grania, więc to też trzeba dać gruchomieszaczom. Maratończycy mają to we krwi. Precyzyjnie określone zasady gier wieloosobowych, ustawione rozsądnie czasowo, pozwolą im także poczuć cel gry, żeby zostać Stołowym Rzeźnikiem, bądź uniknąć zostania Sprutym Kalesoniarzem lub innym Ciulem z Zaplutego Sioła. Aspekt rywalizacji jest niezbędny, żeby podnieść ciśnienie lub wymusić kolejną kolejkę okowity :)
Mam tyle roboty, że nie wiem, co olać jako pierwsze...
Awatar użytkownika
Vazhyl_Okrutny
Władca Wysokiego Zamku
 
Posty: 1786
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:52 am
Lokalizacja: Wysoki Zamek

Postautor: Swordmaster » czw lis 29, 2012 4:45 am

Ciesze sie, ze Slann nie przejal sie i robi dalej swoje. Jak widze wcale nie czeka na ostatni moment, ale z tego co pisze wynika, ze pierwsze kroki juz poczynil. Tak trzymac!

Co do powoli zarysowujacej sie koncepcji bitew to mam pytanie, czy aby zmniejszajaca sie kategoria wagowa armii jest dobrym pomyslem? Z doswiadczenia wiem, ze mozna spokojnie zagrac 3 bitwy na 2000 punktow jednego dnia i animuszu przy tym nie tracic. Wrecz przeciwnie, z kazda nastepna potyczka jakos tak energii przybywalo. Przy grze na mniejsze punkty obawiam sie po prostu sytuacji, gdzie jedna szarza zalatwia bitwe, bo okazuje sie, ze ilosc zniszczonych oddzialow wystarcza do osiagniecia punktu zlamania.

Jesli chodzi o rozne konfiguracje to 2 na 2 jest calkiem niezla opcja. Pamietam, ze niektore z wczesniejszych spotkan mialy takie bitwy na otwarcie.

Vazhyla pomysl jest ciekawy i jezeli rzeczywiscie ostatnie starcie polegaloby bardziej na druzynowej potyczce, gdzie kazdy ma oddzielny kawalek do obstawienia i oddzielnego przeciwnika, ale wyniki poszczegolnych starc sa brane pod uwage do okreslenia tego, ktora strona wygrala - to mozna takiego nowego wariantu sprobowac.
Natomiast jestem zdecydowany przeciw wielkim bitwom jako takim.

Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
Swordmaster
Kamrat z kompanii
 
Posty: 331
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 3:36 pm

Postautor: Slann » czw lis 29, 2012 8:38 am

Zmniejszajacy się ciężar armii to tylko taka luźna propozycja...

Przyjąłem takie założenie bo na ostatnich było 1250pkt. i myślałem że mniej wiecej tak się pyka turniejowo...

Jeśli bedzie chęć w narodzie to sam osobiście wolał bym pyknąć 3 x 2000pkt

I z rozpiską nie trzeba nic kombinować - mamy jedną ta samą na trzy bitwy a i armia prezentuje się bardziej godnie :)
slann-warmaster.blogspot.com
Awatar użytkownika
Slann
Krzepki pachołek
 
Posty: 58
Rejestracja: wt sty 17, 2012 10:17 pm

Postautor: Zaborax » czw lis 29, 2012 8:58 am

Aczkolwiek granie każdej bitwy armią o innej sile wymagało by trochę więcej "móżdżenia" i czegoś więcej niż jednego schematu ;-)

Sam nie wiem... tak czy owak rozważając taki pomysł, widzę dwie opcje:

1. głosowanie (np. na forum) i na podstawie wyników ustalenie, czy jest wola na taką zabawę, czy nie

2. autorytarne określenie warunków zabawy przez organizatora - to org bierze na siebie całość odpowiedzialności i potencjalnych "ohów i ahów" albo gromów z jasnego nieba ;-)

Osobiście - przy założeniu, że idzie się w wariant vazhylowo-slannowy (grupa zdeklarowanych turlaczy kostkami najaranych na wygrzew graniowy), z chęcią pobawił bym się w scenariusze z różnymi limitami punktowymi :-) W końcu jak lepiej sprawdzić kunszt "generała", jeśli nie dając mu możliwość wykazania się działaniem w różnych warunkach ;-)
Seek honour as you act
and you will know no fear
Zaborax
Wolny wojownik
 
Posty: 649
Rejestracja: śr lip 15, 2009 11:40 pm
Lokalizacja: Piła/Warszawa/Tampa(FL)

Postautor: akkon » czw lis 29, 2012 10:20 am

Nie wypowiadając się co do istoty pomysłów Vazhyla i Slanna (wczytam się jak znajdę dłuższą chwilę czasu), to uważam, że granie 3 x 2.000 pkt jest oczywiście możliwe, ale męczące i czasochłonne. Granie ze zmniejszającą się wielkością armii podoba mi się jak najbardziej. Zresztą zostało przetestowane na obecnych Jesiennych i wyszło - moim zdaniem - całkowicie pozytywnie.
Polski Album Gołębi Rasowych
Imperium 3000+ pkt
Szlachetne Elfy 2000 pkt
Bretonnia / Krzyżacy 1500 pkt
Orki 170 pkt/1500 pkt
Awatar użytkownika
akkon
Strażnik Ksiąg
 
Posty: 496
Rejestracja: śr sie 30, 2006 2:55 pm

Postautor: Vazhyl_Okrutny » czw lis 29, 2012 12:45 pm

Ja proponowałbym wersję odwrotną - rosnąca wielkość armii, w takim celu, aby ostatnia bitwa była decydująca o zwycięstwie (chociażby przez wpływ Małych Punktów za zniszczone i stracone oddziały). Można zagrać 1000 - 1500 - 1500 - 2000, można zagrać 1500 - 1500 - 2000. Ostatnia bitwa może wydawać się najbardziej męcząca, bo grana wieczorem, ale z drugiej - nie ma w niej precyzyjnego limitu czasowego (bo jest ostatnia), poza tym adrenalina robi swoje :)
Mam tyle roboty, że nie wiem, co olać jako pierwsze...
Awatar użytkownika
Vazhyl_Okrutny
Władca Wysokiego Zamku
 
Posty: 1786
Rejestracja: pn sie 28, 2006 11:52 am
Lokalizacja: Wysoki Zamek

Postautor: bejzkik » pt lis 30, 2012 9:15 am

Swordmaster pisze:Ciesze sie, ze Slann nie przejal sie i robi dalej swoje


ale czym mial sie przejac? wszyscy mu kibicuja

w kwestii metody

Zaborax pisze:1. głosowanie (np. na forum) i na podstawie wyników ustalenie, czy jest wola na taką zabawę, czy nie

2. autorytarne określenie warunków zabawy przez organizatora


1. a fuj! na tym forum to tylko zrodlo klopotow
2. jak najbardziej ale organizator musi sie liczyc i przyjac na klate (moge polecic marke chusteczek) morze jak zwykle uzasadnionej krytyki. te opcje polecam dziala najlepiej
Jestem tu już 15 lat. A jeszcze przed chwilą byłem piękny, młody i nie zdegenerowany przez to towarzystwo
Awatar użytkownika
bejzkik
Zasłużony Kwatermajster
 
Posty: 1212
Rejestracja: ndz wrz 03, 2006 7:06 pm
Lokalizacja: sosnowiec/krakow/wrocław

Postautor: Swordmaster » pt lis 30, 2012 12:33 pm

Jakies rozeznanie w tym co komu ogolnie pasuje na pewno sie przyda. W koncu nie warto organizowac imprezy w konwencji, ktora ma najmniej zwolennikow, bo moze na tym ucierpiec frekwencja. A i z punktu widzenia logistyki tez warto wiedziec ile osob moze sie zdecydowac przyjechac.

Mysle, ze dla porzadku mozna by tez, przy okazji okreslania sie ile i jakie bitwy komu pasuja, czy chce sie przyjechac by grac jak najwiecej, czy tez jest sie bardziej nastawionym na aspekt towarzyski. Nie mowie tu o jakis twardych deklaracjach. Ostateczna decyzja bedzie wszak nalezec do organizatora.
Awatar użytkownika
Swordmaster
Kamrat z kompanii
 
Posty: 331
Rejestracja: ndz wrz 17, 2006 3:36 pm

PoprzedniaNastępna

Wróć do Imprezy

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron